Eksperymenty muzyczne, dzwiękiem zabawa..... Strona: 1

Eksperymenty muzyczne, dzwiękiem zabawa.... Dodano: 2007-01-26 01:27

Od kilku dobrych lat jak grzyby po deszczu wyrastaja nam roznego rodzaju kapele progresywno-eksperymentalno-elektro-mieszajace. Artysci lapia sie niemalze wszystkiego po to zeby zainteresowac publicznosc, stworzyc cos nowego, niebanalnego....ciekawi mnie gdzie znajduje sie wasza granica eksperymentowania?? do jakiego mometu jest to interesujaca nowa tworczosc a od jakiego przesada??...jezeli znacie jakies ciekawe kapele, lub odwrotnie cos co jest przerostem formy nad trescia..... piszcie:)



Dodano: 2007-01-26 10:45

Sam lubie eksperymentowac z dzwiekiem, elektronika daje tutaj naprawde duze pole do popisu.

Jesli chodzi o przerost formy nad trescia- to ja mam odwrotny typ, gdzie jest przerost tresci (sztucznie dodanej i rozdmuchanej) na forma (slabiutka). To facet z Niemiec, ktory wydobywa dzwieki czytnikiem kodow kreskowych z opakowan.

No i niestety wiekszosc plyt z kregu dark ambient, gdzie czesto plyta jest fantastycznie wydana, w plotnie czy drewnie a w srodku pusto, czyli 30 minut szumow i przypadkowych sprzezen sprzetu. A tworca jeszcze bezczelnie wciska, ze o cos mu chodzilo :) Nie bede palcami pokazywal, ale takich plyt sa cale zastepy.

Generalnie dzisiaj mozna sprzedac kazde gowno, jesli mu sie podlozy odpowiednia ideologie/tresc/chwytliwe opakowanie.

A skad te udziwnienia? Rynek jest zapchany, wiec niektorzy w mysl powiedzenia "jesli nie mozesz byc najlepszy-to badz jedyny" chca sie wybic za wszelka cene, zeby nie utonac na starcie w legionie zespolow podobnych do siebie.

Oczywiscie to tylko moja opinia.



Dodano: 2007-01-26 12:47

zgadzam się z Ruczajem, chociaz mnie ostatnio zainteresowały dwa takie homo-niewiadomo
Żywiołak :)
i Chloe Day bardziej trip-hop niz gothic... nie wiem w sumie..



Dodano: 2007-01-26 13:56

heh ja sie bardzo interesuje wszystkim co nowe w muzyce, pewnego razu buszujac po jakims forum.....bodajze na soulseeku, moja uwage przykul post na temat jazz metalu...mowie sobie interesujace....idac za tropem sciagnelam płyte wychwalanej pod niebiosa kapeli Acid Mother Temple.....no i hmmmm... postawili na skrajny minimalizm, heheh 48 minutowy kawalek skladajacy sie z mniej wiecej 3 dzwiekow zmieniajacych tylko dlugosc lub natezenie....dzwieki przeplataly czasami jakies piski lub zgrzyty.... wytrzymalam 5 minut...heh i to jeden z rekordow wytrzymalosci jesli chodzi o grono moich znajomych, ktorych rowniez uraczylam owym dzielem..nie wiem jak sie maja pozostale plyty tej kapeli nie sciagalam bo sie balam... doszlam do wniosku, ze ludze, ktorzy namietnie tego sluchaja posiadaja niebywale silne psychiki...naprawde podziwiam:)...



Dodano: 2007-01-26 20:27

Nie, no trip hop jest w porzadku, w koncu koles z Empyrium tez sie w to bawi :)

No widzisz, Lynn, dotknelas sedna: chyba wlasnie mialas kontakt z jakims ambientem minimalem :) Mysle, ze kot moich rodzicow po chwilowym przeszkoleniu bylby w stanie cos takiego wylutowac, tylko usialbym mu pokazac ktory klawisz depnac lapka :)



Dodano: 2007-01-26 20:37

Lynn napisał(a):
heh ja sie bardzo interesuje wszystkim co nowe w muzyce, pewnego razu buszujac po jakims forum.....bodajze na soulseeku, moja uwage przykul post na temat jazz metalu...mowie sobie interesujace....idac za tropem sciagnelam płyte wychwalanej pod niebiosa kapeli Acid Mother Temple.....no i hmmmm... postawili na skrajny minimalizm, heheh 48 minutowy kawalek skladajacy sie z mniej wiecej 3 dzwiekow zmieniajacych tylko dlugosc lub natezenie....dzwieki przeplataly czasami jakies piski lub zgrzyty.... wytrzymalam 5 minut...heh i to jeden z rekordow wytrzymalosci jesli chodzi o grono moich znajomych, ktorych rowniez uraczylam owym dzielem..nie wiem jak sie maja pozostale plyty tej kapeli nie sciagalam bo sie balam... doszlam do wniosku, ze ludze, ktorzy namietnie tego sluchaja posiadaja niebywale silne psychiki...naprawde podziwiam:)...


dzizas jeden moj znajomy skatował mnie czymś podobnym, a glupio mi było mu przerwać, bo jakoś tak nie wypadało... można zostać zranionym na całe życie..



Dodano: 2007-01-26 21:13

Nie wiem czy sie spotkaliscie z takim tworem, ktorego imie brzmi LUCISFERRATO. Na ich temat wiem niewiele, w kazdym razie mam jedna płyte i uwazam ze jest godna polecenia. Może narazie nie będę rozpisywał się na temat tego jak i co czułem słuchając ich Oceńcie sami...

LUCISFERRATO i album INGERMANLAND z 2001

Pozdrawiam

dr F. :twisted:



Dodano: 2007-01-26 23:55

Hej Faustus, wyszedles poza ramy DP :)
Polecam Twojej uwadze fakt, iz Lucisferrato nagrywa dla Old Europa Cafe. To legendarna wytwornia, i jesli jest Ci choc troche znana sfera neofolku i ambientu, to przed Toba jeszcze ciekawe muzyczne odkrycia w tej stajni muzycznej :)
I nie tylko neofolk, z OECafe pochodza takie tuzy darkowej muzy jak Bad Sector, Folkstorm, Nordvargr (polecam ich chory split z Drakh!), Ain Soph itd itd.
Polecam Ci wytwornie moich przyjaciol z Poznania, Wrotycz Records. Tam znajdziesz bez liku takiej muzy.



Dodano: 2007-01-27 01:23

Witaj Dj
Dzieki za info. Szczerze powiedziawszy nie wyznaje sie zbytnio na tych wszystkich gatunkach muzycznych. Tyle tego sie namnozylo ostatnimi czasy. Podchodze do muzyki jak do kobiety czyli - "musi w sobie miec to cos". Podobnie bylo w przypadku Lucisferrato. Napewno skorzystam z tego co mi napisales, tym bardziej, ze wciaz mam niedosyt tego horroru, ktory uslyszalem na INGERMANLAND

Pozdrawiam

dr F. :twisted:



Dodano: 2007-01-27 01:31


Dodano: 2007-01-27 10:37

Swojego czasu w, latach 70-tych a wiec czasach gdzie eksperymenty z muzyka polegaly na wzieciu jak najbardziej zroznicowanych dragow i granie czegos po tym [wychodzily naprawde ciekawe rzeczy], pewien zespol [nazwy niestety nie pomne], nagral plyte ktora trwa cos kolo godziny. Godzina ciszy. I myslę ze to juz pewnego rodzaju granica, ktorej przekroczyc nie mozna.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-27 11:21

I tym optymistycznym akcentem doszlismy do kresu wydziwiania w muzie: do ciszy. Mam nadzieje, ze honorarium za taka plyte byl portfel. Pusty :)

Daleko szukac: mam zabytkowa plyte Archon Satani (dzisiaj ten koles jest powszechnie znany i tworzy bardzo znana kapele Ordo R. Equilibrio:) ). Ciezko dojsc, czy to muza gra z plyty czy to sa jeszcze naturalne szumy wzmacniacza :)
Cisza to przesada, ale pamietam album ambientowy, ktory mial sciezke stereo rozbita na dwie plyty CD (1 kanal = 1 plyta). Tzn, zeby uslyszec calosc muzyki, trzeba bylo jednoczesnie wlaczyc obie plyty w dwoch odtwarzaczach. Czy to nie byla Endura? Nie pamietam...



Dodano: 2007-01-27 12:55

alphar napisał(a):

dzizas jeden moj znajomy skatował mnie czymś podobnym, a glupio mi było mu przerwać, bo jakoś tak nie wypadało... można zostać zranionym na całe życie..


He, he, to prawda niestety... :) Mnie jeden znajomy zwany Harlequinem kiedys polecil jeden album, z gatunku "dziwnych" grupy Unexpect, slyszal ktos moze? Gdyby nie to, ze proba przesluchania odbywala sie bez obecnosci kolegi i mozna bylo po pol minuty wylączyc, pewnie bolaloby do dzis....



Dodano: 2007-01-27 13:05

Swojego czasu, no chwile temu, ukazywaly sie w Polsce kasety, ktorych sluchanie grozilo, pewnymi skutkami ubocznymi. Byla to pewnego rodzaju,hmm, muzyka, jakie rozne tony bicia dzwonow, pomieszane z monotonnym wokalem. Zostalo to wycofane ze sprzedazy. Dlaczego nie wiem. Chodzily oczywiscie legendy, jakoby ktos sie zabil po przesluchaniu tej kasety, ale to trudno potwierdzic. Kasete slyszalem, jedna z takowych, i ciezko sie tego sluchalo.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-27 13:08

Ja na przyklad wczoraj miałam ciekawą lekcję muzyki od Ruczaja, ale to w zadnej mierze nie było męczące, fajne i relaksujące, bo podobają nam się bardzo podobne klimaty :) (dzisiaj jeszcze sciagnełam pelną dyskografię blutharsch) ale przypuszczam, ze większość ludzi by przy tym odpadła... zdecydowanie.;];]



Dodano: 2007-01-27 13:51

To musi fajnie wygladac z drugiej strony, jak np zatwardzialy ambientowiec/neofolkowiec nagle odkryje Suicide Commando. I bedzie na swoim forum pytal: "ej, zna to ktos? Mam tylko ich jedna plyte, czy oni cos jeszcze w ogole nagrali? taka dziwna muza...." :)



Dodano: 2007-01-27 14:53

dobra to teraz pozytywny przyklad experymetu....bardzo podoba mi sie rozwoj Ulvera, panowie z plyty na plyte czestuja naprawde dobrym kawalkiem muzyki co sie tyczy zarowno aranzy muzycznych jak i wokalnych...gdzie masta Garm pokazuje klase jak zawsze dla mnie kazda kolejna plyta jest charakterystyczna i rewelacyjnie dopracowana...dobrym kawalkiem mocnego grania z pomyslem jest rowniez 2 osobowy projekt Garma i Daniela Cardoso "Head Control System". połaczenie krystalicznego selektywnego brzmienia..bazujacego raczej na prostym graniu z wielowymiarowymi czesto nakladajacymi sie na siebie wokalami Rygga....



Dodano: 2007-01-27 15:28

Z Ulverem to taka zabawa, ze z pewnym prawdopodobienstwem 3 osoby kupilyby po plycie Ulvera, to jedna bylaby pewna ze to zespol folkowy, jedna ze blackmetalowy a jedna ze elektroniczno ambientowy. Pod jedna nazwa kryje sie kilka stylistyk i kilka okresow rozwoju kapeli :)



Dodano: 2007-01-27 15:39

no i to jest w tym wszystkim najlepsze:)



Dodano: 2007-01-27 18:30

Mnie dosc intryguje zabawa samplami. To naprawde niesamowite gdy ktos potrafi tak poskładac i podrasowac najróżniejsze dźwieki, które na codzień słyszysz w swoim zyciu by wyszła z tego jakas spójna całość, która na dodatek można posłuchac i odczuwać z tego przyjemnośc. Napewno ktos będzie kojarzyć Amon Tobin?


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Dodano: 2007-01-27 18:53

Jak to Cie intryguje, to sam sprobuj. Na co czekasz? :)



Dodano: 2007-01-27 19:31

Wiesz nigdy nie myślałęm o tym w ten sposób, ale masz rację co mi szkodzi spróbować :D

Pozdrawiam.


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Dodano: 2007-01-27 20:46

Nic Ci nie szkodzi, a moze Cie wciagnie. Ani sie obejrzysz, jak zacznie to Cie rajcowac. Badz tworca! :)
pozdr



Dodano: 2007-01-27 22:03

Wspomniany Unexpect to mistrzostwo swiata, zwlaszcza ich ostatni album. Moge sluchac ich muzyki calymi dniami i zawsze znajde cos nowego. Tak samo jest z 'Human Equation" Ayreona. Wyrabiste pomysly.
Z eksperymentow muzycznych warto posluchac Sui Generis Umbra (albo sie ich kocha albo niecierpi).
Razem z zespolem szukamy swojego brzmienia, ktore opieraloby sie na eksperymentami z brzmieniem i laczeniu roznych gatunkow. Tak, ze z core'owych gitar, ostrych syntezatorow muza przechodzi w elektryczna pianinko inspirowane Portishowym 'Roads' - a co najwazniejsze, wszystko trzyma sie kupy



Dodano: 2007-05-27 11:00

W tym temacie obowiazkiem chyba jest wspomniec o Johnie Zornie. Tego pana nie trzeba chyba nikomu przedstawiac...no ale dla pewnosci wspomne, ze to chyba jeden z najwiekszych muzykow sceny eksperymentalnej niektorzy mowia o nim Jazzman ale zamykanie go w takiej szufladce nie jest dobrym pomyslem. Czlowiek o przestrzennej i awangardowej wyobrazni muzycznej, jego specjalnoscia sa nietypowe polaczenia np(grindcore+free jaz) itp itd...doskonaly zarowno w przeslicznych jazzowych aranzach jak i chorych eksperymentach ktore z muzyka maja juz niewiele wspolnego...
Bedzie tu mowa o Knitting Factory...albumie na ktorym zlaly sie dwie bardzo awangardowe muzyczne osobowosci, mianowicie Zorna i Pattona. Plyta ta jest zlepkiem zgrzytow, piskow, jekow, i odglosow niemozliwych do sklasyfikowania w jakikolwiek sposob, osobiscie uwazam sluchanie jej od poczatku do konca za niemozliwe...chyba ze jest sie wariatem albo ma sie ambicje nim zostac...
Mimo to posiadam w swojej kolekcji i bardzo sie z tego ciesze:)



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło